Monday, July 21, 2008

Friendship is like pee in your pants. Everyone can see it's there, but only you can feel the true warmth.

This time I feel lonely like never before. What I want to cry out must stay deep inside. By the way - who wants to join the journey? There are none, I guess. I'm not of any outstanding (even sentimental) value right now.
The sad thing is that I don't feel the warmth. The sad thing is that I care. I really do.

Monday, July 07, 2008

Będzie ckliwie i naiwnie

Przez długi czas odnosiłam wrażenie, że spoczywam w miejscu (już nawet nie stoję, a leżę na wznak). I choć nosi to to znamiona bezpieczeństwa, z aktywnością ma niewiele wspólnego. Coś drgnęło. I ruszyło pędem.
~tchórzostwo jest najstraszliwszą z ułomności
Między młotem, a kowadłem boleśniejsza decyzja bywa zbawienna w skutkach. W imię szacunku dla siebie.
~nigdy nikomu nie ufaj, a tym bardziej ludziom, których podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą Ci najboleśniejsze rany.
Bałam się tego, co widzę w ludziach. Bałam się zaakceptować jako kłopotliwą (błogosławioną?) umiejętność, którą jednak łatwo jest owiać złudzeniami. To nie naiwność. To wiara w omylność. Przyjaciel to osoba, której chce się wybaczyć.
Gdy raz się zwątpi, powrotu nie będzie już nigdy.
~przyjaciół się nie zdobywa, przyjaciół się poznaje
Czy pięć minut może zadecydować o przyjaźni? O rozpoznaniu przyjaciela. W tej kwestii jeszcze wiele zostanie powiedziane.