"ja" i "ja"
Jakie to dziwne odkrywać samego siebie. Codziennie siebie przekraczać i zatrzymywać czas by spojrzeć na to "ja" w tyle i to "ja" tu i teraz, i powiedzieć temu drugiemu: "Jakie ty dziwne jesteś, "ja". Skąd Ty tak nagle? Ty? Właśnie Ty? Ty tak potrafisz? A kto Cię tego nauczył? Kto przekonał?" I można się tego "ja" przestraszyć nie na żarty. Ale już nie ryczeć mu w paszczę od kretynów. Lub chociaż trochę rzadziej... I posłać mu szeroki uśmiech: "Jakie Ty dziwne jesteś, "ja". Właśnie Ty, Ty które potrafisz".
