Miało być słowo o tym, że nie doświadczamy rzeczywistości, że nasz świat to tylko wyobrażenia, nadzieje, złudzenia i rojenia. Że nawet jeśli rzeczywistość istnieje, to my egzystujemy sobie obok niej, równolegle. I nigdy te dwa światy się nie spotkają. I pewnie z tej niewspółchodliwości wynika fakt, że źle dobieram sobie przyjaciół (choć oczywiście są tu i wyjątki). Choć może ta ich część, ta "na dobre czasy" też ma jakąś swoją rację bytu. Ja nie wiem. Ja się tu tylko łudzę. Żałuję, że nie jestem warta czegoś więcej.

4 Comments:
ilu ludzi, tyle sposobów postrzegania świata, ile sposobów postrzegania świata, tyle definicji słowa "przyjaźń".
czasem mam wrażenie, że nie pasuję do tych czasów, bo mój sposób postrzegania rzeczywistości w praktyce XXI wieku się nie sprawdza...
jedynym wyjściem jest najwidoczniej dawać z siebie tylko tyle, ile się dostaje
a ja bede sie mimo wszystko upierac, że przyjaciel tylko "na dobre czasy" to nie jest przyjaciel.
on o tym nie wie i ode mnie tego nie usłyszy...
Post a Comment
<< Home