Friday, November 30, 2007

Miało być słowo o tym, że nie doświadczamy rzeczywistości, że nasz świat to tylko wyobrażenia, nadzieje, złudzenia i rojenia. Że nawet jeśli rzeczywistość istnieje, to my egzystujemy sobie obok niej, równolegle. I nigdy te dwa światy się nie spotkają. I pewnie z tej niewspółchodliwości wynika fakt, że źle dobieram sobie przyjaciół (choć oczywiście są tu i wyjątki). Choć może ta ich część, ta "na dobre czasy" też ma jakąś swoją rację bytu. Ja nie wiem. Ja się tu tylko łudzę. Żałuję, że nie jestem warta czegoś więcej.

4 Comments:

Blogger basik said...

ilu ludzi, tyle sposobów postrzegania świata, ile sposobów postrzegania świata, tyle definicji słowa "przyjaźń".
czasem mam wrażenie, że nie pasuję do tych czasów, bo mój sposób postrzegania rzeczywistości w praktyce XXI wieku się nie sprawdza...

4:58 PM  
Blogger alchemik said...

jedynym wyjściem jest najwidoczniej dawać z siebie tylko tyle, ile się dostaje

12:59 PM  
Anonymous Anonymous said...

a ja bede sie mimo wszystko upierac, że przyjaciel tylko "na dobre czasy" to nie jest przyjaciel.

6:25 PM  
Blogger alchemik said...

on o tym nie wie i ode mnie tego nie usłyszy...

11:04 PM  

Post a Comment

<< Home