Cytatem
Nie mam nastroju do pisania. Garść cytatów dzisiaj tylko.
Tata: Co to jest? To jest moja kawa?
ja: No, tak.
Tata: TO jest moja kawa? Te siki? Z pianką?
-----
Zapomniałam o antybiotyku. Tata zeźlił się okrutnie, że zapominam o lekach, że o siebie nie dbam i że on musi o wszystkim pamiętać. Przyniósł mi dwie tabletki kazał połknąć. Wyszedł z pokoju, wrócił i w te słowa: "Wiesz, tej drugiej nie musiałaś brać, była na rano."
-----
ja: Słuchajcie, pani Zosia dzwoniła, macie od niej pozdrowienia.
Mama: O, dziękuję. Czego chciała?
ja: W zasadzie niczego. Nie założyła okularów i pomyliła numery.
-----
ja: Jak dasz na imię małej?
Natali: Marlenka.
ja: Mój Boże, dlaczego chcesz skrzywdzić to dziecko? Przecież to brzmi jak imię fryzjerki skrzyżowanej z posłanką Samoobrony! Może jeszcze Mariola? (wcześniejszy pomysł Kaśki Rudej)
Natali: Taaa. Mariola tańczy w kisielu.
-----
Natali bardzo serdecznie gratulowała mi zdanego egzaminu. Usłyszałam: "Ewuś, u mnie nikt nie ma prawa jazdy, więc będziesz mnie wieść na porodówkę..."
Pośmiałyśmy się, po kilku godzinach znajduję taką wiadomość na gadu-gadu: "heh wiesz z tą porodówką żartowałam pójdę na nogach"
Tata: Co to jest? To jest moja kawa?
ja: No, tak.
Tata: TO jest moja kawa? Te siki? Z pianką?
-----
Zapomniałam o antybiotyku. Tata zeźlił się okrutnie, że zapominam o lekach, że o siebie nie dbam i że on musi o wszystkim pamiętać. Przyniósł mi dwie tabletki kazał połknąć. Wyszedł z pokoju, wrócił i w te słowa: "Wiesz, tej drugiej nie musiałaś brać, była na rano."
-----
ja: Słuchajcie, pani Zosia dzwoniła, macie od niej pozdrowienia.
Mama: O, dziękuję. Czego chciała?
ja: W zasadzie niczego. Nie założyła okularów i pomyliła numery.
-----
ja: Jak dasz na imię małej?
Natali: Marlenka.
ja: Mój Boże, dlaczego chcesz skrzywdzić to dziecko? Przecież to brzmi jak imię fryzjerki skrzyżowanej z posłanką Samoobrony! Może jeszcze Mariola? (wcześniejszy pomysł Kaśki Rudej)
Natali: Taaa. Mariola tańczy w kisielu.
-----
Natali bardzo serdecznie gratulowała mi zdanego egzaminu. Usłyszałam: "Ewuś, u mnie nikt nie ma prawa jazdy, więc będziesz mnie wieść na porodówkę..."
Pośmiałyśmy się, po kilku godzinach znajduję taką wiadomość na gadu-gadu: "heh wiesz z tą porodówką żartowałam pójdę na nogach"

4 Comments:
na szczęście nie ma nic ode mnie ;]
:) ty to zawsze masz w zadadrzu garść fajnych cytatów :) wszystkie geniale, a te o kawie i porodówce to juz mistrzostwo! :)
:D teraz biorę się za cytaty dzieci
też to miałam w planach :)
Post a Comment
<< Home