Summary, odsłona trzecia, ostatecznie poprawiona
Nabiera się niekiedy ochoty, by wyrzucić z siebie myśl natrętną, zakamuflować ją w słowa Tych Większych, by była-i-nie była... (z trzykropkniem na wspomnienie Norwida, który to mi skórę, godność i wiarę wczoraj-24.01.07- uratował).
Co mnie zabija, to nadzieja,
jej wątły krzyk i śpiew, i szept
- ściga mnie po wsiach, knajpach, kniejach,
wzywa na szlaki szczęść i bied.
jak starzec, co nie pragnie już,
na ławce zasiąść po kościele,
i nie śnić snów, nie wróżyć wróżb...
Gdybym umiała się zatoczyć
jak pijak, co pod auto wlazł,
zabłądzić, zemdleć, zamknąć oczy,
zapomnieć tamten brzeg i las...
Gdybym umiała, choćby w kinie,
gdy serce nagły przetnie ból,
pomyśleć sobie: "Nic to, minie...
Przed nami jeszcze tyle ról"...
Że nie dałeś mi szczęścia
Pierścionka ani psa
Nie żałuję
Że nie dzwonisz po nocach
Kochanie tak to ja
Nie żałuję
Że nie załatwiasz mi posady sekretarki
I że nie noszę twojej szarej marynarki
Że patrzysz na mnie jak teatralny widz
To nic, to nic
Nie, nie żałuję
Przeciwnie bardzo ci dziękuję kochanie
Za to że jesteś królem karo
Że jesteś zbrodnią mą i karą
Niech Pan nie martwi się
Będzie jakby mnie nie było
Jeszcze pisze bo chcę
Wyznać Panu
Moją miłość
I zapewnić, że nie
Że nie będzie więcej listów
Na poste restante
Myślałam – Pan i ja
Tak jak Julia i Romeo
Pomyliłam się, lecz
Nie żałuję
Może czasem wyślę Panu
Pocałunek
Na poste restante
Za nic masz
Tak krótko trwa życie moje
Ty co dni w rok nie zliczasz czy wiesz
Czy ty wiesz
Co to jest strach u schyłku dnia
Ty nie chodzisz spać
A ja się boję
Coraz bliżej kroki słyszę
Jedną chwilkę jeszcze tylko...
Niby wszystko takie jasne, a tak ciemno,
Że powtarzać sobie muszę - nie jest źle
A ty, duszo na ramieniu, trzymaj ze mną
Gdy się gubię, kiedy wątpię - pilnuj mnie.
Kiedy dygot serca budzi mnie o świcie
Kiedy marzeń sieć na strzępy życie rwie
Kiedy, mimo jasnych prognoz, czarno widzę
Bądź jak światło w tym tunelu - prowadź mnie.
Jeśli życie jest czekaniem - będę czekać
Chociaż czasu na czekanie ciągle mniej
Choć zmęczenia pył pokrywa twarze wokół
A do duszy tak się lepi smutku klej.
Czasem lubię z nią pogadać, żeby sprawdzić
Czy tam jeszcze coś ważnego dzieje się
Wtedy ona albo skomli, albo warczy
Albo milczy, by nie martwić bardziej mnie.
Jak cię pocieszyć, czym cię rozśmieszyć
Skąd brać odwagę na dalszy ciąg
Gdy tak się gmatwa to, co najprostsze
Gdy tak się wszystko wymyka z rąk.
Niby wszystko takie jasne, a tak ciemno
Że powtarzać sobie muszę - nie jest źle
A ty, duszo na ramieniu, wytrwaj ze mną
Gdy się gubię, kiedy wątpię, trzymaj się
Trzymaj się.
Trzymaj mnie!
/Agnieszka Osiecka, Katarzyna Groniec, Bogdan Olewicz, Magda Czapińska

0 Comments:
Post a Comment
<< Home