Bo zbyt wiele rozumieć, to wielkie przekleństwo.
Wyemigrowałam. Mentalnie. Nie tyle od innych, co od siebie. W minimaliźmie ogarnę to, co najważniejsze, maksymalnie wyzbędę się reszty, i tak się zamknę, a tak szczelnie, że aż światu na złość. I nie zapytam, i nie pomyślę, i nie zamyślę się więcej. Bo i cóż, po cóż...

2 Comments:
nie bardzo wiem co napisać ale daje znać że przeczytałam i przetrawiam... :)
bardzo mi miło w takim razie ;)
Post a Comment
<< Home